W pomieszczeniu pojawił się młody chłopczyk z torebka kiszonej kapusty i małym pętkiem winogron. Chłopczyk wysiusiał się pod ścianką i zaczął zjadać swoje jedzenie. Postanowiłem się do niego nie odzywać, tylko popatrzyłem w lustro, pierwotnie widziałem siebie lecz po chwili zobaczyłem pewną radykalną zmianę ... Bardziej teraz przypominałem Stupikowa niż siebie .
Nadal co prawda utrzymywałem swoją dawną sylwetkę ale moje ciało było już bardziej rozrzedzone i niemal przezroczyste.
Młody chłopczyk zabrał się do jedzenia mięsa na stole, zajadał je czyszcząc wszystkie kości z mięsa po kolei. Po pewnym czasie zauważyłem iż mięso które je chłopak jest po prostu mięsem najprawdopodobniej człowieka.... a jeśli tak, to jest to mięso z mojego ciała. Dlatego rzuciłem się na dzieciaka i odciąłem mu głowę nożem którym to on tak sprytnie zajadał moje zwłoki ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mniam.
OdpowiedzUsuń