wtorek, 14 kwietnia 2009

1 z 10

Po długiej nieobecności postanowiłem napisać jakąś smaczną kupę!


Witam !

Dziś chciałbym się z wami podzielić moimi chorymi uczuciami nie wiem czy jestem w stanie przekazać wszystko ale spróbuję.

Zbliża się koniec roku iiiiiiii kURWA kończymy szkołę aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
żegnamy się i w ogole co prawda będziemy się pewnie czasem widywać ale tak w sumie to koniec.
Jestem wzruszony tym faktem gdyż w AMLO przeżyłem wiele koszmarnych i radosnych chwil które to dały mi niezwykłą mieszankę doznań.

Podsumowując pobyt w internacie ahhh to było wspanałe nie dzięki tym śmieciom którzy tam pracowali (szacunek dla Pana Mikołaja Dobosza i Matteo Sali ktory to byl dziwakiem ale przegadalem z nim kilkanascie nocy) tylko dzięki rewelacyjnym ludziom których tam poznałem, powiem szczerze że przed internatem miałem miastowe uprzedzenia co za ludzi z poza warszawy, ale po miesiącu klimatyzacji udało mi się jakoś wejść w ten świat i nauczyć się od tych ludzi bardzo wiele, naprawdę fantastycznie ich wspominam aż się łezka w oku smaży.
Nie zapominam też o czasach po odejściu z internatu kiedy to widywałem się już z ludźmi z Warszawy. Ah te wypite wódki z Daw. i libacje w Kfc z Mich. Pio. i Mar. to były chwile pewnej goryczy i zadumy ale wspominam je z pewnym sentymentem.

Wiem że to już nie wróci już nigdy nie będę w takich sytuacjach i miejscach z nimi.
ah.. eh..
Ale mam pewną myśl aby zrobic spotkanie w listopadzie abysmy mogli hmm wypić z kilka litrów wódki albo coś...

W gruncie rzeczy nie nawet po tej szkole niczego nie żałuje co uczyniłem co prawda jest przedemną jeszcze trochę hardcoru edukacyjnego ale uważam że nie uczyniłem nic tak naprawdę złego co więcej nawet jesli jakies moje wybory przez te 3 lata byly dziwne i w penym mniemaniu niepoprawne to jednak uwazam ze nie chcialbym by bylo inaczej gdyz sytuacje stworzone przez moje czyny byly niektore przykre niktore sympatyczne i one razem tworzą taką kupkę kolorową która to kształtuje mnie i innych a że ta kupka jest nawet nie taka zła to się cieszę....

Dobra nie będę nudził tylko idę wypić cement z kurzym okiem ... ślicznie ... HEJ!!

1 komentarz: