poniedziałek, 4 maja 2009

Diabel

Mialem jeden z najbardziej pouczających a zarazem potwornych okresów w swoim życiu ...

Po pierwsze matura-odebranie mozliwosci zdania jej w tym roku... przezycie naprawde potworne smutne i dzialajace niezwykle deprymująco... wyniszczając kompletnie mnie sprowadzając mnie na już kompletne dno w dążeniu do czegokolwiek...

Kontynuacją tej degrengolady byl jeden z większych bledow w moim życiu czyli... pojscie na imprezę w piątek ...
Ja śmieć od urodzenia skrzywdzilem wspaniala dziewczynę.
Będąc k0mpletnie zaślepionym będąć w jakimś amoku i kontynuując życie=porażkę nie zauważylem nie poczulem tego że ona coś do mnie czuje...
Stracilem ją wieńcząc z rozmachem swoją serię krzywdzenia i kaleczenia innych.
Przykre jest to że każda mi bliska osoba dostaje odemnie ostrzem bezwzględności i rzeczy ktorych nie potrafię opisać...

Mój egoizm osiągnąl już apogeum, wiecznie wszystkich w okolo siebie niszczylem zadając im niezwykly ból...
Zaskarbiając u nich sobie zaufanie i cieplo oraz wiarę we mnie ... po pewnym czasie rozczarowywalem ich niezwykle.

Stan ten który poglebiam wiecznie niszczy także mnie ale to nie ważne kurwa.. ważne jak ja zmasakrowalem doslownie wszystkich !!! Wazne jest to że ja inaczej wymiociny, bród i smród nie zasluguję na nic kompletnie ... od zawsze....

Wracając do dziewczyny ... nie wiem jak to napisać ale uczucie które mi teraz towarzyszy jest tak paskudne jak nigdy ... a najgorsze jest to że nie wiem jak to wyleczyć...
Dlaczego ona najwspanialsza dziewczyna jaką spotkalem .... jestem gównem

Nie wiem dlaczego Bóg dal mi życie nigdy nic dobrego nie zrobilem czynię wiecznie zlo jestem nikim....

A ja nigdy nic zlego nie chcialem zrobić nigdy nie mialem nic zlego na mysli ja chcialem żeby wszyscy się czuli lepiej ... lecz mój chory umysl i brak jakiejkolwiek empatii wszystko zaprzepaścil nie mam już na nic nadziei ... więc tak zapytam jak kiedyś Boże po co żyję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz