niedziela, 16 sierpnia 2009

odNessaja..do Latin taxi driver po o.cz.z.

Jeah!

Witajcie po szalonej przerwie !

Koniec wakacji blisko dla wielu ludzi ... dla mnie one będą trwały jeszcze długo :) teoretycznie.

Opowiem wam historię moich wakacji:) nie chcę się zastanawiać dokładnie po co ... po prostu mam ochotę akurat teraz napisać ...:)

trzi problemy...

1 Dziewojka
2 Sexy Matma
3 Familia
4 Zespół maniakalno-depresyjny(wtf?)

1.Moja wieczna miłość- tak od listopada 2007 roku z małą przerwą jestem zakochany w takiej kobietce która to powoduje katuje mnie swoim dziwacznym i chorym zachowaniem.
Może zacznę od początku żeby wszystko sobie ładnie podsumować:)
Akt I
To było jakoś w listopadzie po urodzinach Filipa P. rozmawiałem z pewną dziewczyną z nazaretanek do której numer dał mi ów Filip w celu zaproszenia jej na urodziny. A że wtedy naprawdę byłem zmobilizowany by kogoś poznać itd to dzwoniłem do niej potem wielokrotnie:)
Kiedy to nadeszła chwila przełomowa w moim życiu a mianowicie banalna zwykła dyskoteka w nazarecie gdzie to po raz pierwszy ją zobaczyłem ...heh śmieję się jak tylko myślę o tej chwili.
To było tak wchodzę tam i szukam jej z Filipem aż w końcu ją zauważyłem i na początku się zastanawiam to na pewno ona to było dziwne uczucie - wiadomo że spotkanie w realu osoby z ktora wczesniej sie tylko gadalo na gg i przez telefon to ciekawa sprawa- . Na początku miałem pewne obawy gdyż wydawało mi się że to nie wypali i będzie obciach... lecz w końcu z pomocą Filipa zebrałem się do jakiejś akcji. Wstaliśmy z ławki i weszliśmy na salę taneczną gdzie nagle wokół mnie zebrało się kółko dziewczyn w tym ona czułem się jak uczeń w zerówce przed pierwszą lekcją. W końcu jakoś doszło do tego że zacząłem z nią tańczyć i po jakimś czasie zacząłem czuć przypływ niesamowitej energii i siły nieprawdopodobna rzecz jakiej nigdy w życiu nie czułem. Oczarowała mnie mimo że był to tylko niewinny taniec na nędznej dyskotece w nazarecie. Przed wyjsciem jeszcze mnie przytuliła a ja czułem się zakochany...

AktII

Jako nieokrzesany młokos i chłopczyk bez doświadczenia w wielu dziedzinach życia nie potrafiłem nic zrobić by sobie zjednać tą dziewczynę każdy krok okazywał się porażką co doprowadzało do rozkładu mojego umysłu i ciała zaczynałem się rozpadać na kawałki topiąc wszystko najpierw w wódce potem w petach... po drodze był związek bardzo nieudany z inna dziewczyną. Potem były jeszcze z nią spotkania lecz nadal bezowocne wciąż tylko o niej myślałem czułem że mimo tylu niepowodzeń i smutku i wielu pobudek że to nie jest dziewczyna dla mnie moje uczucie nadal było silne choć powoli słabło gdyż dziewczyna zaczęła wykorzystywać moje słabości i używać mnie sobie jako koła ratunkowego po jakiś innych chujowych facetach.Grała sobie ze mną w kotka i myszkę myślałem że jej się podobam a zarazem powodowała coś takiego że myślałem że jednak ma mnie w dupie...czułem się źle choć nadal miałem nadzieję na to że jednak coś z tego będzie Każdy mi mówił: Ignacy idioto co ty robisz marnujesz życie dla jakiejś dziewczyny która ma cię w dupie ...
Akt III

To już rok 2009 ostatki moich sił w pewnej walce z nią i z samym sobą to był chyba luty... połowinki w nazarecie. Pojechałem tam z Filipem P. i co ważne z Dawidem K.
Tam dokonał się przełomowy moment w relacji ja-ona.
Większość dziewczyn sobie popiła i szalała z facetami z niższego rocznika w amlo w tym ona ...;(
To było czyste zło.Miała mnie kompletnie w dupie mimo że strasznie chciała bym przybył.
Więc byłem tam i widziałem jak popisowo zagadywała innych facetów ... w końcu Dawid mi zaczął uświadamiać że to jakaś dziecinada i śmiech na sali pokazał mi że ta dziewczyna to koszmar w czystej postaci. Więc zagotowało się we mnie jak dawniej gniew masakrował mój organizm.Także też wstałem i powiedziałem jej tradycyjnie wypierdalaj. I to było to pojechałem potem z Dawidem zostawiając Filipa niestety samego do jego siostry dzięki której to przejrzałem i powiedziałem sobie muszę strawić to uczucie i zacząć normalnie żyć zapomnieć o niej . .. i się udało to był sukces wyczyściłem ją z serca i umysłu.Lecz....

Akt IV

....po jakimś czasie zadzwoniła i powiedziała że coś do mnie czuje i nie może beze mnie żyć lecz ja nie umiałem już do niej tak sobie wrócić do kontaktu z nią nie potrafiłem poza tym nie zasługiwała na to więc postanowiłem że zrobię jej świństwo w ostatniej chwili z pomocą ... postanowiłem że nie przyjdę na jej 18stkę. co dało spowodowało że ostudził się jej zapał i chęci na bycie ze mną... czułem się trochę źle ale postanowiłem że nie będę się rozczulał bo uważałem że na to zasługiwała.... Potem jej koleżanki mnie błagały żeby jej wybaczył czy coś bym się spotkał itd.
W końcu nadeszła sytuacja kiedy to poszliśmy pić z ekipką i z nią na skarpę, gdzie po dużej dawce alko pocałowałem się z nią ... i wszystko super lecz te spotkanie się skończyło nie najlepiej a mianowicie byłem zniesmaczony i zmęczony tym wszystkim... i na imprezie u kolezanki Melanii
dzien pozniej pocalowalem inna dziewczynę nie świadom tego że olałem uczucia wszystkich na około.... Ona czuła się źle , skrzywdziłem ją i wtedy gdy ona tak rozpaczała pojawił się u mnie zalążek uczucia i nadzieja na to że mogę sprawić by ona się tak źle nie czuła. Spotkałem się z nią by wszystko naprawić.Trochę Skłamałem że coś tak naprawdę do niej czuję choć faktycznie już coś zaczynało się dziać ... potem było dobrze i wręcz rewelacyjnie aż do momentu kiedy się przyznałem że się zacząłem się z nią spotykać z uczucia to było to załamanie związku nr1..Było dobrze lecz
Potem nadeszła impreza gdzie objawiła się moja depresja i bulimia co spowodowało powolny upadek naszego związku.....cdn..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz