Byłem z nią jeszcze jakiś czas aż w końcu nadeszły ostatnie dni przed jej wyjazdem na wakacje... i wtedy to dopiero starałem się byc lepszy lecz to nie wystarczyło ... powiedziała że jestem za dobry
dla niej i nic nie wymagam... potem postanowilem ze wykresle ja z mojego zycia lecz trwalo to dwa dni poniewaz odezwala sie i prosila zebysmy nie zaprzestali kontaktu i ja nie zaprzestałem.. to byl błąd. Mimo że byliśmy w dobrych stosunkach ona postanowiła zezaprosi mnie na impreze do siebie na ktorej to zlamala mi serce calujac sie z moim bratem.... od tamtej pory bylo fatalnie ja czulem sie fatalnie i ona wtedy tez zerwalem z nia kontakt lecz nic to nie dalo . Wyjechalem na hel a ona bedac nieszczesliwa wciaz do mnie wydzwaniala mowiac ze mnie kocha ... dzwonila wieczorami a rano mowila ze nic sie nie dzieje ze to nie prawda co mowila wczesniej ze nic nie pamieta...
Bylo to calkiem bolesne ... i po helu postanowilem ze juz nie bede oddzwanial i odbieral...
Lecz uczucie bylo wciaz silne i jedyna osoba ktora znalem i cos wiedziala o niej to jej kolezanka ola z ktora ona to sie poklocila ... Razem z ola zastanawialem sie co z nia zrobic postanowilismy wykluczyc ja z zycia ... lecz ja nie umialem wiec spotkalem sie z nia i myslalem ze bedzie dobrze juz umowilem sie z nia na nastepny raz lecz powiedzialem o tym ze gadalem z ola i ze ja obgadywalem .... i od tamtej pory od wczoraj ,... jest koniec... smutek...gdy poczułem że ją znów tracę ledwo to przeżyłem dostałem najsilniejszą histerię od dłuższego czasu...az zwymiotowałem z płaczu co jest dosc ciekawym przypadkiem(jest!) kurwa!
Nie chce opisywac jej bo to zbyt skomplikowana sprawa jej zmiany nastroju nastawienia to ciezka sprawa...
nie mam pojęcia co robić..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz